Kapelani Katyńscy

Ksiądz Antoni Aleksandrowicz

Kapłan archidiecezji mohylewskiej, diecezji mińskiej i pińskiej, starszy kapelan służby stałej Wojska Polskiego, podpułkownik (pośmiertnie).

Urodzony 11 lipca 1893 roku w Mińsku Litewskim (według relacji brata Bronisława miał się urodzić w Marcinowicach koło Mińska lub Marcinkowiczach koło Nowogródka). Syn Leopolda i Antoniny z d. Tarajkowicz. Po ukończeniu gimnazjum w Mińsku Litewskim, w 1911 roku wstąpił do Seminarium Duchownego Archidiecezji Mohylewskiej w Sankt Petersburgu. W 1916 roku otrzymał święcenia kapłańskie.

W 1917 roku podjął pracę duszpasterską w reaktywowanej w tym roku diecezji mińskiej. Został mianowany prefektem szkół w Bobrujsku. Od 1918 roku był prefektem w szkołach w Mińsku Litewskim. W 1919 roku ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego. Dekretem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego nr 47 z 11 sierpnia 1920 roku został mianowany kapelanem wojskowym przy dziekanie 4 Armii. Uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej.

W 1921 roku został mianowany kapelanem Garnizonu Słonim. 16 grudnia tegoż roku został zatwierdzony w stopniu kapelana (ze starszeństwem z dniem 1 czerwca 1919 roku). W 1926 roku mianowano go proboszczem parafii wojskowej pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Słonimie.

We wniosku na odznaczenie Srebrnym Krzyżem Zasługi, dowódca 20 Dywizji Piechoty i komendant Garnizonu Słonim, generał brygady Olgierd Pożerski napisał: Będąc przeszło 9 lat kapelanem garnizonu, a następnie proboszczem parafii wojskowej w Słonimie, położył duże zasługi na polu opieki duszpasterskiej. Mając głębokie zamiłowanie do szerzenia dobrego ducha wśród żołnierzy, przyczynił się w wysokim stopniu do moralnego podniesienia całego szeregu roczników szeregowych. Był wzorowym kapelanem i żołnierzem, świecąc dobrym przykładem dla otoczenia (Wojskowe Biuro Historyczne, sygn. KZ 28–2).

1 lutego 1930 roku otrzymał nominację na stanowisko kapelana Garnizonu Wilno. Był równocześnie kapelanem Wojskowego Więzienia Śledczego nr III na Antokolu. 1 listopada 1931 roku został mianowany proboszczem parafii wojskowej pw. Świętego Antoniego Padewskiego w Baranowiczach.

1 stycznia 1936 roku otrzymał awans na stopień starszego kapelana. We wrześniu 1939 roku opuścił Baranowicze wraz z oddziałami sformowanymi w Ośrodku Zbierania Nadwyżek 78 pułku piechoty. Podczas walk został ranny w nogę. Po 17 września 1939 roku w nieznanych okolicznościach dostał się do niewoli sowieckiej. Osadzono go w obozie specjalnym NKWD w Starobielsku.

11 listopada 1939 roku odprawił z łacińskiego brewiarza pierwszą w obozie potajemną Mszę Świętą zorganizowaną samorzutnie na korytarzu gmachu majorów w celu uczczenia rocznicy odzyskania niepodległości. Józef Czapski, współwięzień ze Starobielska, w książce Na nieludzkiej ziemi pisał: Było wśród nas wielu księży. Między nimi ksiądz Aleksandrowicz. Przebył również całą kampanię wrześniową jako kapelan wojskowy, był znanym na Wileńszczyźnie kaznodzieją. Mieszkał w tym samym pokoju, co major Sołtan. Utykał na zranioną nogę, chodził o kiju, zapuścił długą brodę. I znowu w tym pierwszym, najcięższym okresie zawdzięczamy temu człowiekowi, jego dobroci i słodyczy, wiele otuchy i duchowej pomocy. Z nim jest związane wspomnienie pierwszego nabożeństwa zorganizowanego samorzutnie 11 listopada.

Parę dni przed wilią Bożego Narodzenia wywieziono go nagle w nocy z superintendentem Potockim oraz rabinem Armii Polskiej Steinbergiem. Wszyscy trzej zginęli. Wiemy o nich tylko, że po paru tygodniach więzienia w Moskwie, trzymano ich w osobnej wieży w Kozielsku, a potem wywieziono w nieznanym kierunku. Nie było dla tych kapłanów ludzi różnych, walczących ze sobą wyznań. Byli nieszczęśliwi, którym trzeba było nieść pomoc religijną. Kiedy w nocy zabierano ks. Aleksandrowicza, opowiadano mi, że się bał, był bardzo blady. NKWD-ziści gwałtownie popędzali go, by szybko zabierał swoje rzeczy i szybko wychodził z pokoju. Ks. Aleksandrowicz zwlekał, jakby czuł, że już więcej nigdy nie zobaczy kolegów, z którymi te trzy miesiące przeżył i do których jak do braci się przywiązał.

17 lub 27 marca 1940 roku został przewieziony z moskiewskiego więzienia na Butyrkach do obozu w Kozielsku. Po osadzeniu w tym obozie, razem z innymi przywiezionymi kapelanami mógł być więziony w jednej z wież monasteru w Kozielsku. Jego sprawa została rozpatrzona przez trójkę powołaną przez BP KC WKP(b) 3 kwietnia 1940 roku. Między 7 a 9 kwietnia 1940 roku, na podstawie wykazu NKWD sporządzonego w Moskwie, został przekazany do dyspozycji naczelnika Zarządu NKWD Obwodu Smoleńskiego. Jego nazwisko znajduje się na liście wywozowej nr 017/1 z 5 kwietnia 1940 roku, pozycja 1 (dzieło 4915).
Między 9 a 11 kwietnia 1940 roku został zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD w Lesie Katyńskim lub w piwnicy więzienia wewnętrznego Obwodowego Zarządu NKWD w Smoleńsku. Ciało kapłana oprawcy wrzucili do dołu śmierci w Katyniu – obecnie Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu.

Decyzją numer 439/MON z dnia 5 października 2007 roku minister obrony narodowej Aleksander Szczygło awansował go pośmiertnie na stopień podpułkownika.

Bogusław Szwedo, Wierni do końca. Kapelani wojskowi ofiary Zbrodni Katyńskiej, Warszawa 2020, s.13.

Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Komunikaty
Kim byli?

Słowo biskupa polowego

Zamordowanym w Katyniu i innych miejscach na Wschodzie towarzyszyli duchowni różnych wyznań, którzy po wojnie obronnej 1939 roku wraz z żołnierzami trafili do więzień i obozów. Wspierali współwięźniów łaską potajemnie sprawowanych sakramentów świętych, modlitwą, dobrą radą, pociechą, a na koniec trafili do tych samych dołów śmierci w Katyniu, Miednoje, Charkowie i w innych miejscach Golgoty Wschodu.

bp Józef Guzdek Biskup Polowy Wojska Polskiego

Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich

Kapelani Katyńscy byli skazani przez wrogów na śmierć i zapomnienie. Przetrwali w pamięci rodzin i nielicznych ocalałych ze zbrodni katyńskiej. Byli wierni do końca. Chcemy ich zachować w narodowej pamięci. Dlatego podejmujemy działania mające na celu ich upamiętnienie.

KRS 0000727503