Kapelani Katyńscy

Ksiądz Andrzej Niwa

Kapłan diecezji tarnowskiej, kapelan służby stałej Wojska Polskiego, podpułkownik (pośmiertnie).

Urodzony 26 listopada 1900 roku w Chechłach koło Ropczyc, jako jeden z ośmiorga dzieci rolników, Jana i Antoniny z domu Ochab. W 1911 roku podjął naukę w Gimnazjum w Stanisławowie. Po roku nauki przeniósł się do Gimnazjum im. Franciszka Józefa I w Dębicy. 2 lipca 1919 roku, już w wolnej Polsce, uzyskał świadectwo dojrzałości w Państwowym Gimnazjum w Dębicy. 4 września 1919 roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie. 29 czerwca 1923 roku otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa tarnowskiego Leona Wałęgi. Mszę Świętą prymicyjną odprawił w kościele pw. Przemienienia Pańskiego w Ropczycach, parafialnej świątyni jego rodzinnej wsi Chechły.

Od 1 sierpnia 1923 roku był wikariuszem w parafii pw. Świętej Małgorzaty w Nowym Sączu. W dniach 21–23 sierpnia 1927 roku uczestniczył w Pierwszym Synodzie Diecezji Tarnowskiej. Od 1 listopada 1927 roku był wikariuszem w parafii pw. Świętego Jana Chrzciciela w Łącku, a od 1 sierpnia 1928 roku w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Krużlowej.

1 sierpnia 1929 roku mianowano go wikariuszem w parafii pw. Świętego Piotra i Pawła w Uściu Solnym. 30 lipca 1930 roku został mianowany proboszczem parafii pw. Świętego Józefa w Woli Podgórskiej. Stanowisko to pełnił do 10 listopada 1930 roku.

Zarządzeniem Prezydenta RP Ignacego Mościckiego z dnia 1 września 1927 roku został przeniesiony z pospolitego ruszenia do rezerwy duchowieństwa wojskowego i mianowany kapelanem rezerwy (ze starszeństwem z dniem 1 stycznia 1927 roku).

1 lutego 1931 roku otrzymał powołanie do służby czynnej w Wojsku Polskim. Skierowano go do służby w Korpusie Ochrony Pogranicza. Został kapelanem batalionu KOP „Sienkiewicze” w Sienkiewiczach wchodzącym w skład Brygady KOP „Polesie”. 1 grudnia 1931 roku mianowano go administratorem parafii wojskowej pw. Świętych Piotra i Pawła w Prużanie na Polesiu. Pełnił opiekę duszpasterską nad żołnierzami stacjonującego w tym mieście 25 pułku ułanów Wielkopolskich. 12 czerwca 1934 roku został przemianowany na zawodowego kapelana w stopniu kapelana (ze starszeństwem z dniem 1 marca 1931 roku).

Od 16 maja 1936 roku był proboszczem parafii wojskowej pw. Świętego Mikołaja w Ostrowie Wielkopolskim. Miał pod opieką kapłańską żołnierzy trzech pułków stacjonujących w trzech garnizonach, 60 pułku piechoty Wielkopolskiej stacjonującym w Ostrowie, 56 pułku piechoty Wielkopolskiej w Krotoszynie i 70 pułku piechoty w Pleszewie. 2 lipca 1936 roku wszedł w skład zarządu ostrowskiego koła Polskiego Białego Krzyża.

W maju 1938 roku wybrano go w skład powiatowego prezydium Komitetu Budowy Ścigacza Torpedowego „Poznań”. Był także członkiem ostrowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów. 27 lipca 1939 roku przekazał ostrowską parafię ks. Wacławowi Jabłońskiemu i wyjechał do Tarnowa, gdzie objął stanowisko proboszcza parafii wojskowej pw. Świętego Wojciecha.

Nie jest znany jego przydział we wrześniu 1939 roku. Po 17 września 1939 roku w nieustalonych okolicznościach dostał się do niewoli sowieckiej. Osadzono go w obozie jenieckim na zamku w Złoczowie, skąd przekazał do rodziny pocztówkę noszącą datę 9 października 1939 roku. Pisał w niej:

Złoczów dn. 9 X 39. Kochani Rodzice! Jestem dzięki Bogu dosyć zdrów. Powodzenie jak zwykle w niewoli. Proszę o zwiezienie moich rzeczy z Tarnowa. Ewentualnie sprzedać kawałek pola i budować dom. Kiedy wrócę nie wiem. Jak P. Bóg pozwoli to napiszę więcej. Proszę być o mnie spokojnym i modlić się, aby P. Bóg pozwolił mi przetrwać i zdrowo do Was powrócić. Zasyłam wszystkim serdeczne pozdrowienia. Bogu Was oddaję. Serdecznie Was całuję.

Ze Złoczowa został przewieziony do obozu specjalnego NKWD w Starobielsku. Stamtąd wysłał do rodziny pocztówkę z datą 1 grudnia 1939 roku:

Starobielsk 1 XII 39. Kochani Rodzice i Wichtuś. Jestem na terenie Rosji dosyć zdrów. Ciekawym co u Was słychać, jak Wasze zdrowie, zwłaszcza Rodziców. Co z moim mieszkaniem w Tarnowie. Proszę dużo napisać o wszystkim. Co z budową domu. Żal mi bardzo, że nie mogę Wam teraz pomagać. Gdyby zaszła potrzeba, to mogę do Was przesłać pełnomocnictwo na sprzedaż pola lub zaciągnijcie pożyczkę, jak wrócę to wszystko wyrównam. Nie chciałbym, by z mojej winy cierpieli Rodzice biedę. Adres swój podaję po rosyjsku. (…) Proszę o pamięć w modlitwie i życzę Wesołych Świąt.

Nie został wywieziony z obozu przed Wigilią Bożego Narodzenia 1939 roku, tak jak inni kapelani, co może świadczyć o tym, że udało mu się ukryć
przed funkcjonariuszami NKWD swój stan kapłański. Między 5 kwietnia a 12 maja 1940 roku, na podstawie wykazu NKWD sporządzonego w Moskwie, został przekazany do dyspozycji naczelnika Zarządu NKWD Obwodu Charkowskiego. Jego nazwisko figuruje w wykazie akt ewidencyjnych jeńców wojennych, którzy opuścili obóz w Starobielsku, pozycja 2381. Został zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD w budynku Obwodowego Zarządu NKWD w Charkowie. Ciało kapłana wrzucono do dołu śmierci w Piatichatkach pod Charkowem – obecnie Polski Cmentarz Wojenny w Charkowie.

W liście do rodziny z 11 stycznia 1950 roku, Biskup Polowy Wojsk Polskich Józef Gawlina nazwał go jednym z najlepszych księży kapelanów wojskowych. Ksiądz Bernardyn Dziedziak, kolega kursowy księdza Niwy z tarnowskiego Seminarium Duchownego w piśmie z maja 1985 roku napisał: Był człowiekiem dobrym, uprzejmym, cichym, był kolegą uczynnym. Odznaczał się duchem ofiary i poświęcenia. Przez wszystkich kochany jako «ksiądz Jędruś».

5 października 2007 roku minister obrony narodowej Aleksander Szczygło awansował go pośmiertnie na stopień podpułkownika.

Bogusław Szwedo, Wierni do końca. Kapelani wojskowi ofiary Zbrodni Katyńskiej, Warszawa 2020, s.106.

Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Komunikaty
Kim byli?

Słowo biskupa polowego

Zamordowanym w Katyniu i innych miejscach na Wschodzie towarzyszyli duchowni różnych wyznań, którzy po wojnie obronnej 1939 roku wraz z żołnierzami trafili do więzień i obozów. Wspierali współwięźniów łaską potajemnie sprawowanych sakramentów świętych, modlitwą, dobrą radą, pociechą, a na koniec trafili do tych samych dołów śmierci w Katyniu, Miednoje, Charkowie i w innych miejscach Golgoty Wschodu.

bp Józef Guzdek Biskup Polowy Wojska Polskiego

Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich

Kapelani Katyńscy byli skazani przez wrogów na śmierć i zapomnienie. Przetrwali w pamięci rodzin i nielicznych ocalałych ze zbrodni katyńskiej. Byli wierni do końca. Chcemy ich zachować w narodowej pamięci. Dlatego podejmujemy działania mające na celu ich upamiętnienie.

KRS 0000727503