Warszawa-Wesoła: otwarcie wystawy „Gdziekolwiek Cię poślą, pójdziesz”
- Redakcja
- 16.09.2026

16 września 2026 r. przy kościele pw. św. Jana Pawła II w Warszawie-Wesołej uroczyście otwarto wystawę „Gdziekolwiek Cię poślą, pójdziesz”, dedykowaną pamięci Kapelanów Katyńskich.
Uroczystość zgromadziła wiernych parafii wojskowej oraz zaproszonych gości: Radę Parafialną, delegację 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, dr. Łukasza Stefaniaka, prezesa Stowarzyszenia Pamięć Kapelanów Katyńskich, członków stowarzyszenia oraz Filipa Chrzanowskiego, opiekuna wystawy. W wydarzeniu uczestniczyli także Piotr Szarko, senior Konfraterni św. Apostoła Jakuba Starszego przy Katedrze Polowej Wojska Polskiego, oraz członkowie Konfraterni.
We wprowadzeniu do uroczystości padły słowa:
„Wspólnie zanosimy modlitwę do Boga w intencji wyniesienia do chwały ołtarzy Kapelanów Katyńskich. Niech przykład miłości, wierności Ojczyźnie i człowiekowi aż do oddania krwi przypomina nam o najwyższych wartościach życia”
ks. kan. płk Marcin Janocha
Mszy św. przewodniczył ks. prał. płk SG w st. spocz. dr Zbigniew Kępa, postulator fazy wstępnej sprawy beatyfikacyjnej 29 Kapelanów Katyńskich. Eucharystię koncelebrowali ks. płk Marcin Janocha oraz o. Adam Strojny CCN ze Wspólnoty Chemin Neuf, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Warszawie-Wesołej.
Po Mszy św. i nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, odprawionej w intencji żołnierzy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, uczestnicy przeszli na plac parafialny, gdzie odsłonięto wystawę. Jej otwarcia dokonali ks. Zbigniew Kępa oraz s. Dominika Jasińska ze Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego.
Powołanie, słowo, wierność
Kiedy patrzy się na historię przez pryzmat słów, które stały się mottem wystawy, nasuwają się trzy myśli: powołanie przyjęte bez wybierania miejsca, cena wypowiadanych słów oraz pieczęć wierności.
Losy Kapelanów Katyńskich, zestawione ze słowami proroka Jeremiasza, zyskują szczególny wymiar. W Księdze Jeremiasza czytamy: „Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię». I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!». Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: Jestem młodzieńcem, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek ci polecę»” (Jr 1, 4-7).
Można zapytać, czy wojskowi Kapelani Katyńscy, uwięzieni w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, także mogli wołać do Boga: „Jestem młodzieńcem”. Odpowiedzieli jednak na swoje powołanie z taką samą bezkompromisowością jak biblijni prorocy.
Jeremiasz usłyszał: „pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę”. Kapelani nie wybierali miejsc swojej posługi. Zostali rzuceni przez dramatyczną historię do sowieckich obozów jenieckich i tam rozpoznali swoje ostateczne zadanie: być z drugim człowiekiem do samego końca. Poszli tam, gdzie zostali posłani, aż do dołów śmierci.
W tamtych dniach więźniowie potrzebowali zapewne słów i czynów, które podnosiły ducha, uciszały rozdarte serce, łagodziły lęk i pozwalały w wewnętrznej ciszy pożegnać się z najbliższymi. Pragnęli wołać do Boga o nadzieję powrotu, a gdy coraz realniej oceniali swoją sytuację, także pojednać się z Nim w sakramencie pokuty. Ile walk duchowych musieli stoczyć, by w pełni pojąć, jak bezcennym darem są pokój, miłość, ojczyzna i rodzina.
Duchowym wsparciem obdarzali ich kapelani, którzy dzielili z nimi wspólną niedolę. Bóg dał tym kapłanom szczególną łaskę walki o ludzkie dusze. Do tego zostali powołani. Człowiek w obliczu śmierci bywa słaby, dlatego dziś Stowarzyszenie Pamięć Kapelanów Katyńskich szuka świadectw ich postawy wobec rzeczywistości, z którą przyszło im się zmierzyć.
W obliczu śmierci Bóg dał im łaskę bycia pasterzami cierpiącego człowieka. Ich wierność miała jakby dwie pieczęcie: przysięgę złożoną Bogu w kapłaństwie oraz rotę żołnierską. Nie szli do walki z bronią w ręku, ale nieśli broń potężniejszą: Słowo Boże.
Cena wypowiadanych słów była wysoka. „Będziesz mówił, cokolwiek ci polecę”, usłyszał Jeremiasz. W obozach jenieckich kapelani nieśli słowa otuchy, wyszeptaną modlitwę i posługę sakramentalną, choć groziły za to kary. Nie zamilkli, ponieważ ich słowa niosły wolność tam, gdzie wszystko inne było zniewolone.
Nie złamali także pieczęci wierności. Przysięga złożona Bogu i Ojczyźnie nie była dla nich jedynie deklaracją. W Katyniu zyskała najwyższy stopień autentyczności: została przypieczętowana ich własną krwią.
Takie rozważania prowadzą również do pytań o naszą gotowość, o to, gdzie dziś jesteśmy posłani i jakich wartości przychodzi nam bronić. Czasem słyszymy: „znów martyrologia”, jakby tamte czasy nas już nie dotyczyły. Tymczasem tuż za naszą granicą widzimy brutalność działań wojennych. Niech pamięć o tamtych dniach przypomina, że ludzie mądrzy i prawi powinni nieustannie zabiegać o pokój.
Pamięć o niezłomnej postawie Kapelanów Katyńskich uczy, jak budować relacje i wspierać tych, którzy strzegą naszego bezpieczeństwa. Przypomina, że każdy żołnierz potrzebuje duchowego i moralnego wsparcia. Taka walka o pokój toczy się także w naszych domach. Rodzina powinna być prawdziwą ostoją dla żołnierza. Wspierajmy nasze domy i módlmy się, przywołując świadectwo Kapelanów Katyńskich, za rodziny, matki i żony żołnierzy, aby ich codzienne oddanie oraz trudna rola spotykały się zawsze z najwyższym szacunkiem.
Autor: Krzysztof Stępkowski
Zdjęcia: sekretarz SPKK


