Ksiądz Jan Józefat Potocki

Pastor Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP, starszy kapelan służby stałej WP, Naczelny Kapelan Wyznania Ewangelicko- Augsburskiego WP, podpułkownik (pośmiertnie).

Urodzony 13 lipca 1888 roku w Kielcach. Syn Juliana, farmaceuty i Lucyny z d. Chorzelskiej. W 1899 roku podjął naukę w Męskim Gimnazjum Rządowym w Kielcach. W 1905 roku, jako uczeń VI klasy, za udział w strajku szkolnym w gimnazjum męskim i żeńskim został wydalony ze szkoły bez prawa wstępu do innej szkoły na terenie całej Rosji, z uzasadnieniem: za udział w politycznej manifestacji i podanie nielegalnej petycji. Uczył się prywatnie w celu uzyskania matury. Związał się wtedy z Polską Partią Socjalistyczną, a po rozłamie w tej partii z PPS Frakcją Rewolucyjną, pełniąc funkcję oświatowca na Okręg Kielecko-Radomski. Prowadził działalność wśród młodzieży szkolnej i rzemieślniczej w Kielcach.

W 1908 roku został aresztowany. Przebywał w więzieniu do grudnia 1911 roku, kiedy wyrokiem Izby Sądowej Warszawskiej za działalność wywrotową został skazany na pozbawienie praw i dożywotnie zesłanie na Syberię, dokąd został wysłany w kwietniu 1912 roku. Przebywał w Pietropawłowsku w guberni irkuckiej. Po 11 miesiącach uciekł z Syberii.

Dotarł do Krakowa, skąd po dwumiesięcznym pobycie wyjechał do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zamieszkał w Baltimore, gdzie został redaktorem polonijnego tygodnika „Jedność-Polonia”. Był członkiem Komitetu Obrony Narodowej, a później Komitetów Józefa Piłsudskiego w Ameryce. W 1916 roku podjął studia na Wydziale Teologicznym w Bloomfield College w Bloomfield w stanie New Jersey. By utrzymać rodzinę (żonę i córkę), podjął jednocześnie pracę jako kierownik polskiego wydziału Akademii (szkoły średniej), działającej przyuniwersytecie. Był jednocześnie współpracownikiem pisma o orientacji propiłsudczykowskiej „Postęp”.

Ksiądz Jan Józefat Potocki

Gdy w 1918 roku większość jego uczniów wyjechała i wstąpiła do Armii Polskiej we Francji, utracił posadę i musiał przerwać studia. Podjął pracę w dzienniku „Nowy Świat” ukazującym się w Nowym Jorku. Od 1924 roku kontynuował studia prywatnie w Bloomfield College. W 1925 roku zdał ostatnie egzaminy i został ordynowany na księdza ewangelicko-reformowanego przez prezbiteriat w Baltimore. Mianowano go pastorem Polskiego Prezbiteriańskiego Zboru Świętego Pawła w Baltimore. Prowadził działalność narodową wśród mieszkających w Baltimore czterdziestu tysięcy Polaków. Organizował kursy języka polskiego, odczyty, obchody rocznic narodowych. Przy jego parafii działały oddziały Komitetu Obrony Narodowej i Związku Młodzieży Polskiej. W związku z naciskami na amerykanizację Kościoła ewangelicko-reformowanego, m.in. wymóg odprawiania nabożeństw w języku angielskim oraz tęsknota za Ojczyzną spowodowały, że postanowił wrócić do kraju.

W sierpniu 1934 roku razem z dwoma córkami przyjechał na stałe do Polski. Zamieszkał u brata w Warszawie. 7 listopada 1934 roku wystosował pismo do ks. Seniora (pułkownika) Kazimierza Szefera, szefa Głównego Wojskowego Urzędu Duszpasterstwa Ewangelicko-Reformowanego z prośbą o przyjęcie w poczet kapelanów rezerwy i ewentualne powołanie do służby czynnej. Przedłożył referencje od pastora, profesora języka i literatury polskiej na Uniwersytecie Northwestern, ks. doktora Pawła Foxa, który napisał o nim:

Niniejszym stwierdzam, że ks. Jan Józefat Potocki był przez dziesięć lat pastorem polskiego prezbiteriańskiego zboru św. Pawła w Baltimore, Maryland oraz regularnym, czynnym i wielce szanownym członkiem Prezbiterii Baltimorskiej. Ks. Jan J. Potocki jest na wskroś zacnym i szlachetnym człowiekiem, prawdziwym patriotą polskim, szczerym chrześcijaninem, niestrudzonym pracownikiem społecznym, dobrym kaznodzieją i oddanym pastorem. Miałem go zaszczyt znać przez cały przeciąg jego pobytu w Ameryce, od jego przyjazdu około roku 1912 aż do jego wyjazdu w sierpniu bieżącego roku i znajdowałem go zawsze tym samym szlachetnym człowiekiem, nieustannym szermierzem polskości, dobra społecznego swych współrodaków, jako też i potrzeby stosowania zasad chrześcijańskich do życia praktycznego. Polecam go zatem bez jakichkolwiek zastrzeżeń szanownej uwadze i łaskawym względom władz kościelnych i państwowych oraz czynników społecznych w Polsce (Wojskowe Biuro Historyczne, sygn. AP 12706).

29 sierpnia 1935 roku został mianowany kapelanem rezerwy z równoczesnym powołaniem do służby czynnej i przydzielony na stanowisko p.o. szefa Duszpasterstwa Ewangelickiego Okręgu Korpusu nr VIII w Toruniu. Uroczyste wprowadzenie na urząd odbyło się w tamtejszym kościele ewangelicko-reformowanym 17 listopada 1935 roku w obecności ks. seniora (pułkownika) Kazimiera Szefera, naczelnego kapelana wyznania ewangelicko-reformowanego WP i radcy duchownego Kościoła Ewangelickiego-Reformowanego w RP oraz generała brygady Wiktora Thommée, dowódcy Okręgu Korpusu nr VIII w Toruniu, który był luteraninem.

W opinii służbowej za 1936 rok generał Wiktor Thommée napisał:

Wybitnie subtelny, nieugięty w swoich przekonaniach. Ogromne wartości moralne służbowe i ideowe. Umysł o szerszych poglądach na sprawy społeczne. Bardzo zdolny pasterz, porywający dusze żołnierskie. Osiągnął wzorowe wyniki swej rocznej pracy. Uzyskał uznanie w szeregach wojska, jako też w społeczeństwie cywilnym. W zupełności pod każdym względem nadaje się na stanowisko proboszcza wojskowego (WBH, sygn. AP 12706). Z kolei ks. senior (pułkownik) Kazimierz Szefer, szef Głównego Wojskowego Urzędu Duszpasterstwa Ewangelicko-Reformowanego napisał: Podzielając całkowicie opinię P. Dowódcy Okręgu Korpusu, dodatkowo stwierdzam, że we wszelkich okolicznościach i stosunkach wybitną cechą jest zrównoważenie, szczerość, prawda i odwaga wypowiadania i wprowadzania w czyn swoich przekonań bez jakiegokolwiek kompromisu z uwagi na odpowiedzialne swoje stanowisko lub na osobistą korzyść i wygodę (WBH, sygn. AP 12706).

W Rocznej Liście Kwalifikacyjnej za rok 1937 roku ks. senior Kazimierz Szefer napisał:

Ubiegły rok służbowy na stanowisku p.o. proboszcza ewangelickiego OK VIII wykazał bez zmian walory duchowe i umysłowe, cechujące Jego zrównoważony charakter. Gorliwe oddanie się pracy swego powołania, szczerość, prawość uwidacznia się coraz wyraźniej. Duże zainteresowanie się sprawami ogólnoideowymi oraz przykładna wytrwałość i nieustępliwość w zwalczaniu i wyświetlaniu wszystkiego co by mogło podważyć albo umniejszyć wielkość Państwa, godność Armii i dostojność wyznania. W każdej okoliczności działa jako jednostka świadoma celu, do którego dąży, przejęta mocą wiary w słuszność i sprawiedliwość. Jednostka pełna, bardzo wartościowa, godna zaufania na każdym stanowisku (WBH, sygn. AP 15099).

W kolejnej opinii z 1938 roku, ks. senior Kazimierz Szafer napisał:

Śledząc z całą uwagą w przeciągu ubiegłego roku pracę i jej wykonanie po obowiązki ewangelickiego proboszcza OK nr VIII ks. Jana Józefata Potockiego, nie tylko podtrzymuję opinię lat ubiegłych, lecz z pełną świadomością i uznaniem stwierdzam coraz bujniejszy rozkwit walorów Jego ducha i umysłu, na podstawie gorącego umiłowania Ojczyzny i jej Armii oraz szczerego przywiązania do prawd naszego wyznania. Ks. Jana Potockiego stawiam w rzędzie przykładnych duszpasterzy wojskowych, zasługujących na odznaczenie (WBH, sygn. AP 15099).

19 marca 1937 roku został mianowany kapelanem zawodowym, a 19 marca 1938 roku otrzymał awans na stopień starszego kapelana. W związku ze śmiercią ks. seniora (pułkownika) Kazimierza Szefera, szefa Głównego Wojskowego Urzędu Duszpasterstwa Ewangelicko-Reformowanego Wojska Polskiego, Konsystorz Ewangelicko-Reformowany w Rzeczypospolitej Polskiej 18 kwietnia 1939 roku zgłosił kandydaturę ks. Potockiego na opróżnione stanowisko. 12 maja 1939 roku został mianowany p.o. szefa Głównego Wojskowego Urzędu Duszpasterstwa Ewangelicko-Reformowanego Wojska Polskiego z równoczesnym pełnieniem dotychczasowych obowiązków. 19 maja 1939 roku objął to stanowisko.

We wrześniu 1939 roku wraz z pracownikami Biura Wyznań Niekatolickich Ministerstwa Spraw Wojskowych ewakuował się na wschodnie tereny Polski. Po 17 września 1939 roku w nieustalonych okolicznościach dostał się do niewoli sowieckiej. Osadzono go w obozie specjalnym NKWD w Starobielsku.

Świadectwa

W obozie prowadził działalność dydaktyczną, ucząc języka angielskiego. Ksiądz Franciszek Tyczkowski, współwięzień ze Starobielska i z Moskwy, we Wspomnieniach z pierwszej i drugiej wojny światowej w Polsce napisał:

Poznałem też wielu księży, a między nimi ks. Aleksandrowicza i pastora Potockiego. Ten ostatni zajmował się także nauczaniem języka angielskiego. (…) Odprawiane nielegalnie nabożeństwa przeniosłem także na teren szpitali obozowych, gdyż ranni i chorzy bardzo się o te nabożeństwa upominali. Poza tym cały czas wolny poświęcałem nauczaniu kolegów języka angielskiego. Pomagał mi w tej pracy pastor Potocki.

O pastorze Potockim pisał również Józef Czapski, współwięzień ze Starobielska w książce Na nieludzkiej ziemi:

Księdzu Aleksandrowiczowi nie darowano roli, jaką w krótkim czasie w pierwszych trzech miesiącach odgrywał w naszym obozie. Parę dni przed wilią Bożego Narodzenia wywieziono go nagle w nocy z superintendentem Potockim oraz rabinem Armii Polskiej Steinbergiem. Wszyscy trzej zginęli. Wiemy o nich tylko, że po paru tygodniach więzienia w Moskwie, trzymano ich w osobnej wieży w Kozielsku, a potem wywieziono w nieznanym kierunku. Nie było dla tych kapłanów ludzi różnych, walczących ze sobą wyznań. Byli nieszczęśliwi, którym trzeba było nieść pomoc religijną. Przed świętami Bożego Narodzenia został zabrany z obozu i odtąd ślad po nim zaginął. Mimo zabrania z obozu starobielskiego, aż do 2 marca 1940 roku figurował na stanie obozu, co może świadczyć o tym, że mógł być najprawdopodobniej przetrzymywany w którymś z lokali w mieście podległych komendzie łagru. 2 marca 1940 roku został wysłany ze Starobielska do Moskwy do dyspozycji I Wydziału Specjalnego Głównej Dyrekcji Bezpieczeństwa Państwowego NKWD ZSRS w Moskwie. Wraz z nim wywieziono dziewięciu księży katolickich i jednego księdza prawosławnego. O akcji tej pisał ks. Tyczkowski, omyłkowo datując ją na Wigilię 1939 roku: Po tej rewizji osadzono mnie w izolowanym baraku, obok wyjścia z obozu. Do tego baraku doprowadzono wkrótce jeszcze 9 księży katolickich, jednego popa i jednego duchownego ewangelickiego. Był to pastor mjr Jan Potocki, z którym przebywałem razem w Szepietówce. (…) Następnie ulokowano nas w wagonach więziennych i odtransportowano do Moskwy. Znalazłem się w jednym przedziale z ks. Janem Potockim.

Według ks. Tyczkowskiego umieszczono ich w dwóch celach i poddano badaniom śledczym. Pastor Potocki przebywał w jednej celi z ks. Tyczkowskim i z ks. Aleksandrowiczem. Po zakończeniu badań każdego z nich osadzono w oddzielnej celi. O pobycie pastora Potockiego w Moskwie, ks. Tyczkowski pisał:

Na więziennych pryczach leżałem obok ks. Aleksandrowicza, który z drugiej strony miał sąsiada pastora Potockiego. Toczyły się niekończące się rozmowy, przeplatane modlitwami. Wraz z duchownymi katolickimi modlił się też pastor Potocki i on to właśnie zaproponował, by modlitwy te odbywały się wspólnie. [Wspólna modlitwa kapłanów różnych wyznań w ówczesnych realiach kościelnych była czymś niezwykłym – przyp. B.S.]. Pastor Potocki zwierzał się, że ma żonę i syna, którzy mieszkają w Baltimore w USA i podał mi ich adres na wypadek, gdyby stąd nie wyszedł. (…) Ks. Potocki zajmował się dzieleniem dostarczonej żywności. Krępująca była jego skromność, gdyż wyznaczał sobie wyraźnie mniejsze porcje. Przydziały żywności w zasadzie zabezpieczały przed głodem. Wśród więzionych księży panowała braterska i prawdziwie chrześcijańska atmosfera życzliwości i solidarności.

Z kolei podinspektor Policji Państwowej Jan B., więzień obozu w Ostaszkowie w relacji złożonej po opuszczeniu Rosji Sowieckiej napisał:

W pierwszej połowie lutego 1940 roku do obozu przywieziono z obozów w Starobielsku i Kozielsku grupę sądowników i księży oraz kilkudziesięciu podoficerów policji, jak wymienieni mówili do obozu karnego – za jaki uchodził obóz ostaszkowski. Wśród księży był ks. ewangelicki Potocki, bardzo dzielny człowiek, któremu bolszewicy zarzucali współpracę z oddziałem drugim z racji znalezionego u księdza odpisu listu do tej instytucji, w którym proponował w okresie inwazji Niemców oddziałowi drugiemu swoje usługi. Ksiądz Potocki z tego tytułu wiele od bolszewików wycierpiał. Nie ma jednak dowodów potwierdzających pobyt pastora Potockiego w Ostaszkowie.

17 lub 27 marca 1940 roku został przewieziony z moskiewskiego więzienia na Butyrkach do obozu NKWD w Kozielsku. Po osadzeniu w tym obozie, razem z innymi przywiezionymi kapelanami mógł być więziony w jednej z wież monasteru w Kozielsku. 11 kwietnia 1940 roku, na podstawie wykazu NKWD sporządzonego w Moskwie, został przekazany do dyspozycji naczelnika Zarządu NKWD Obwodu Smoleńskiego. Jego nazwisko znajduje się na Liście Wywozowej NKWD nr 022/3 z 9 kwietnia 1940 roku, pozycja 60 (sprawa nr 4913). 13 kwietnia 1940 roku został zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD w Lesie Katyńskim lub w piwnicy więzienia wewnętrznego Obwodowego Zarządu NKWD w Smoleńsku. Ciało pastora oprawcy wrzucili do dołu śmierci w Katyniu – obecnie Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu.

W czasie niemieckiej ekshumacji w Lesie Katyńskim w 1943 roku nie został zidentyfikowany.

Odznaczony Krzyżem Niepodległości (17 września 1932 r. – za udział w walce o Niepodległość w szeregach PPS w latach 1905–1912 i za pracę w Komitecie Obrony Narodowej w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej), Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, Krzyżem Legionowym i odznaką honorową „Za walkę o szkołę polską”.

Pośmiertny awans i upamiętnienie

Decyzją numer 439/MON z dnia 5 października 2007 roku minister obrony narodowej Aleksander Szczygło awansował go pośmiertnie na stopień podpułkownika. Awans ogłoszono 9 listopada 2007 roku w trakcie uroczystości „Katyń Pamiętamy – Uczcijmy Pamięć Bohaterów”.

Tablica dla uczczenia pamięci ks. Jana Potockiego została odsłonięta w 1964 roku w kościele ewangelicko-reformowanym przy al. Solidarności w Warszawie. W 2000 roku na północnej ścianie kamienicy – dawnego probostwa parafii ewangelicko-reformowanej, przy ulicy Sienkiewicza 3 w Kielcach odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą pastorowi Potockiemu. Jego nazwisko umieszczono na tablicy w kościele pw. Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Sankt Petersburgu, na której umieszczono nazwiska 425 księży – ofiar sowieckiego reżimu. Tabliczki epitafijne z jego nazwiskiem znajdują się na ścianie Kaplicy Katyńskiej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie i na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu.

W ramach programu edukacyjnego „Katyń… ocalić od zapomnienia” posadzono Dąb Pamięci upamiętniający jego postać w Łasku w województwie łódzkim.

Żonaty (12 kwietnia 1915 roku w Baltimore) z Teofilą z d. Lentz (20 lutego 1892 r. w Baltimore – 1 października 1969 r.), córką luterańskich Kaszubów, którzy wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych. Miał z nią dwie córki: Izabelę (29 stycznia 1916 r. –1999 r.), zamężną Krupa i Mirosławę (12 grudnia 1925 r. –1984 r.), zamężną Brill. 21 kwietnia 1937 roku uzyskał rozwód z pierwszą żoną i 30 sierpnia 1937 roku ożenił się w Warszawie z Marią z d . Grzegorzak, primo voto Rosiak. Miał z nią syna Jana (ur. 1939 r. w Warszawie). Rodzina ks. Potockiego wydostała się z okupowanej Polski w 1940 roku dzięki amerykańskiemu obywatelstwu i interwencji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.